Do Komendy Powiatowej Policji w Wałczu zgłosiła się kobieta, która wyraziła zaniepokojenie z powodu niepowrotu jej 35-letniego syna. Mężczyzna wczesnym rankiem udał się do lasu na grzyby, ale wieczorem nie skontaktował się z rodziną. Okazało się, że postanowił przejść się na dłuższy spacer.
O godz. 21.30 matka zgłosiła, że syn, który poszedł na grzyby w rejonie gminy Wałcz, nie nawiązał kontaktu. W rozmowie z policjantami wyszło na jaw, że mężczyzna właśnie wraca do domu. Funkcjonariusze udali się na miejsce, aby upewnić się, że wszystko jest w porządku. 35-latek był cały i zdrowy, a jego nieobecność wynikała z decyzji o dłuższym spacerze. Mężczyzna zaznaczył, że dobrze zna okoliczny las.
Przyznał, że nie zabrał telefonu celowo, ponieważ wcześniej zdarzyło mu się go zgubić i nie chciał, by sytuacja się powtórzyła. Na szczęście tym razem wszystko zakończyło się pomyślnie. Mężczyzna obiecał, że następnym razem zabierze ze sobą telefon, by móc skontaktować się z bliskimi i zminimalizować ich niepokój.
Policja przypomina, że wybierając się do lasu, zwłaszcza na dłużej, warto mieć naładowany telefon komórkowy i poinformować bliskich o planowanej trasie oraz czasie powrotu, co może być kluczowe w sytuacji wymagającej szybkiej pomocy.

